Cisza po burzy na Old Trafford. Amorim nie komentuje zwolnienia
Rúben Amorim konsekwentnie unika komentarzy po rozstaniu z Manchesterem United. Portugalczyk nie chce odciągać uwagi od pracy Michaela Carricka, który znakomicie rozpoczął swoją misję na Old Trafford.
Rúben Amorim został zwolniony z Manchesteru United w zeszłym miesiącu po 14 miesiącach pracy. Jego następcą został Michael Carrick, który poprowadził zespół do trzech zwycięstw w trzech pierwszych meczach. Od momentu odejścia Portugalczyk nie udzielił żadnych publicznych komentarzy i – jak zapowiada – zamierza zachować milczenie do końca sezonu.
Amorim trafił do United jako szkoleniowiec z wyraźną wizją gry i opinią jednego z najbardziej obiecujących trenerów młodego pokolenia. Choć jego kadencja nie spełniła oczekiwań władz klubu i kibiców, Portugalczyk pozostawił po sobie uporządkowaną strukturę zespołu, z której obecnie korzysta Carrick.
Jak informuje Daily Mail, decyzja o milczeniu jest świadoma i przemyślana. Amorim nie chce, by jego wypowiedzi stały się tłem medialnym, które mogłoby umniejszać dobre wyniki i pracę Carricka. Według tych doniesień były trener United planuje odnieść się do swojego pobytu w klubie dopiero po zakończeniu sezonu.
„Amorim nie chce być historią zastępczą dla sukcesów Carricka. Uważa, że teraz to nie jest jego moment” – pisze Daily Mail.
W realiach nowoczesnej piłki takie zachowanie jest rzadkością. Amorim, zamiast publicznie bronić swojego dorobku, wybrał eleganckie wycofanie się z medialnej gry. To decyzja, która może zaprocentować w przyszłości – zarówno wizerunkowo, jak i zawodowo.

Komentarze 3
ciekawie ile zarobil.. bo inaczej po co było do tego syfu iść trenować xd
United to syf?
a co nie?
Może cię zainteresować
Nowe problemy Real Madryt. Konflikt w szatni i rosnące napięcie
Czy USA mogą stracić mundial 2026 z powodu wojny? FIFA odpowiada na pytania o turniej w czasie konfliktu
Derby, które mogą rozstrzygnąć sezon. Milan musi zatrzymać Inter na San Siro
Griezmann śmieje się z Barcelony
Sensacja na San Siro! Dlaczego faworyt z Mediolanu rozpadł się pod norweską dyscypliną?