Arsenal stawia na Artetę. Nowy kontrakt coraz bliżej mimo braku trofeów
Mikel Arteta jest blisko przedłużenia umowy z Arsenalem. Klub nie zamierza uzależniać decyzji od wyników w końcówce sezonu.
Mikel Arteta otrzymał jasny sygnał ze strony Arsenal FC – niezależnie od tego, czy londyńczycy zakończą sezon z trofeum, klub chce kontynuować współpracę z Hiszpanem. Wstępne rozmowy kontraktowe już się odbyły, a celem jest podpisanie nowej umowy jeszcze przed startem kolejnych rozgrywek.
Arteta prowadzi Arsenal od 2019 roku i w tym czasie odbudował zespół, przywracając go do ścisłej czołówki Premier League. W obecnym sezonie drużyna wciąż walczy na kilku frontach, choć ostatnie porażki – w tym przegrana z Bournemouth – oraz odpadnięcia z krajowych pucharów zwiększyły presję na szkoleniowca.
Mimo to władze klubu pozostają spokojne. Kluczowe znaczenie ma długofalowa wizja Artety, rozwój młodych zawodników oraz stabilizacja sportowa. Przed Arsenalem decydujące mecze – starcie w UEFA Champions League ze Sporting CP oraz potencjalny bój o mistrzostwo z Manchester City. Równolegle klub planuje letnie wzmocnienia, szczególnie w środku pola i na lewym skrzydle.
„To mocny cios w twarz” – przyznał Arteta po porażce z Bournemouth, cytowany przez brytyjskie media.
Arsenal wybiera stabilność zamiast nerwowych ruchów. Brak trofeów może boleć, ale w północnym Londynie widać konsekwencję – Arteta ma być twarzą projektu na lata, a nie tylko trenerem rozliczanym z jednego sezonu.
🚨 Mikel Arteta: “It can happen this is football”.
“It has to hurt, we have to take it on the chin. You have to stand up and fight. No grey areas”. pic.twitter.com/KXYp9IV3Dn— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) April 11, 2026

Komentarze 1
wspolczuje kibicom Arsenala
Może cię zainteresować
Nowe problemy Real Madryt. Konflikt w szatni i rosnące napięcie
Czy USA mogą stracić mundial 2026 z powodu wojny? FIFA odpowiada na pytania o turniej w czasie konfliktu
Derby, które mogą rozstrzygnąć sezon. Milan musi zatrzymać Inter na San Siro
Griezmann śmieje się z Barcelony
Sensacja na San Siro! Dlaczego faworyt z Mediolanu rozpadł się pod norweską dyscypliną?