Transferowy rekord Ekstraklasy! Widzew sięga po Bukariego za miliony
Widzew Łódź dopina największy transfer w historii ligi. Osman Bukari ma kosztować około 5 mln euro i już podpisał kontrakt z łódzkim klubem.
Osman Bukari został nowym piłkarzem Widzewa Łódź. 27-letni reprezentant Ghany przeszedł badania medyczne i podpisał umowę, a do pełnej finalizacji transferu pozostały jedynie formalności po stronie jego dotychczasowego klubu – Austin FC. Kwota transakcji ma oscylować wokół 5 mln euro, co czyni ją najdroższym transferem w historii Ekstraklasy.
Bukari to prawoskrzydłowy znany z dużej dynamiki i gry jeden na jednego. Ma na koncie występy w reprezentacji Ghany oraz doświadczenie z Europy i MLS. W przeszłości grał m.in. w Crvenej Zvezdzie, gdzie występował w Lidze Mistrzów i Lidze Europy, budując renomę zawodnika gotowego na grę na wysokiej intensywności.
Transfer był owiany tajemnicą – piłkarz przechodził badania pod zmienionym nazwiskiem i poza Łodzią. Informacje o operacji jako pierwszy ujawnił Szymon Janczyk (Weszło), a następnie potwierdził je Tomasz Włodarczyk (Meczyki.pl). Jeśli kwota się potwierdzi, Widzew wyraźnie przebije dotychczasowe rekordy Ekstraklasy, należące m.in. do Legii Warszawa.
To będzie transfer, jakiego w Ekstraklasie jeszcze nie było – podkreślał Tomasz Włodarczyk na łamach Meczyki.pl, komentując finalizację rozmów.
Widzew wysyła jasny sygnał całej lidze: ambicje klubu wykraczają poza spokojne funkcjonowanie w Ekstraklasie. Transfer Bukariego to sportowe ryzyko, ale też potencjalny game changer – jeśli Ghańczyk potwierdzi jakość na boisku, może zmienić układ sił w lidze i na nowo zdefiniować realne możliwości finansowe polskich klubów.

Komentarze 2
w nastepnym sezonie Legia spada, a Widzew walczy o mistrzowstwo z Lechem
nie!
Może cię zainteresować
Nowe problemy Real Madryt. Konflikt w szatni i rosnące napięcie
Czy USA mogą stracić mundial 2026 z powodu wojny? FIFA odpowiada na pytania o turniej w czasie konfliktu
Derby, które mogą rozstrzygnąć sezon. Milan musi zatrzymać Inter na San Siro
Griezmann śmieje się z Barcelony
Sensacja na San Siro! Dlaczego faworyt z Mediolanu rozpadł się pod norweską dyscypliną?