Szczęśliwy finał niedzielnego dramatu w Serie A
Wczorajsze dramatyczne sceny w Serie A w meczu Fiorentiny z Interem wstrząsnęły piłkarskim światem. 22-letni zawodnik Fiorentiny, Edoardo Bove nagle upadł na murowe. Doszło u niego do zatrzymania akcji serca.
Niemal natychmiast pojawili się przy nim piłkarze obu drużyn oraz medycy starając się przywrócić funkcje życiowe. Jak się później okazało - powodem zatrzymania akcji serca był atak epilepsji. Piłkarz został przetransportowany do szpitala.
La Repubblica dostarczyła informacji, że Bove odzyskał przytomność i wszystko jest z nim w porządku. Przez prawie 13 godzin był intubowany. W momencie jak piłkarz zaczął samodzielnie oddychać to odłączono go od maszyny. Nie doszło do żadnych powikłań - nie ma żadnych uszkodzeń mózgu ani serca. Jego stan oceniany jest na bardo dobry.

Komentarze