Podolski wierzy w odwrócenie losów rywalizacji. „U siebie chcemy wygrać i awansować”

Lukas Podolski, Mundur

Górnik Zabrze wrócił ze Stambułu z minimalną porażką 0:1 z Fenerbahçe w pierwszym meczu 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Choć turecki gigant potwierdził rolę faworyta, śląski zespół pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Właściciel klubu Lukas Podolski przekonuje, że kwestia awansu wciąż pozostaje otwarta.

Fenerbahçe częściej utrzymywało się przy piłce i stworzyło więcej okazji bramkowych, jednak jedynego gola zdobyło dopiero po precyzyjnie wykonanym rzucie wolnym. Górnik przez większość spotkania skutecznie odpierał ataki gospodarzy i utrzymał wynik, który daje realne nadzieje przed rewanżem w Zabrzu.

Podolski podkreślił po meczu, że jego drużyna udowodniła, iż potrafi rywalizować z dużo bardziej utytułowanym przeciwnikiem.

Nie wiem, kto mówił, że rywale mieli nas pożreć, bo tak nie było. Oczywiście, patrząc na wartość obu klubów, nie byliśmy faworytem. Ale piłka coraz częściej pokazuje, że w pucharach czy na mistrzostwach świata wszystko jest możliwe i my to zaprezentowaliśmy – powiedział mistrz świata z 2014 roku.

Były reprezentant Niemiec szczególnie docenił postawę zespołu po przerwie. Jego zdaniem Górnik rozsądnie bronił się przed ofensywą tureckiego potentata i nie pozwolił rywalom na rozwinięcie skrzydeł.

O to chodzi na wyjeździe. Nie mogliśmy wyjść wysoko i ryzykować, bo mają piłkarzy, którzy potrafią zrobić różnicę. Ogólnie to dla nas bardzo dobry wynik i za tydzień, grając u siebie, będziemy chcieli wygrać i awansować do następnej rundy – zaznaczył.

Podolski uważa, że w rewanżu zabrzanie będą musieli zachować organizację gry, ale jednocześnie odważniej zaatakować. Jak podkreślił, przed własną publicznością stawką będzie już wszystko.

To będzie jeden mecz, zagramy o wszystko. Chłopcy zdobywają cenne doświadczenie, grając co trzy dni i występując na takich stadionach. To ważny krok w ich rozwoju. Nie możemy narzekać, jeśli marzymy o grze na najwyższym poziomie. Jesteśmy szczęśliwi, że tak szybko zaszliśmy tak daleko – ocenił właściciel Górnika.

Były piłkarz Galatasaray przyznał również, że gorąca atmosfera na stadionie Fenerbahçe nie zrobiła na nim większego wrażenia.

Znam tę atmosferę, grałem tutaj kilka razy. Lubię takie mecze i właśnie dlatego zawsze chciałem występować na największych stadionach. Dla mnie to nie presja, tylko ogromna radość – podsumował.

Minimalna porażka sprawia, że losy dwumeczu pozostają otwarte. Górnik Zabrze przed własną publicznością stanie przed szansą na sprawienie jednej z największych niespodzianek tej fazy eliminacji i wyeliminowanie jednego z najmocniejszych zespołów w stawce.

 

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!
Reklama 18+