Koniec sagi Grosickiego. „Turbo” zostaje w Pogoni na dłużej
Po tygodniach napięć, wzajemnych oskarżeń i głośnym oświadczeniu w Wigilię sprawa Kamila Grosickiego została definitywnie zamknięta. Skrzydłowy przedłużył kontrakt z Pogonią Szczecin do końca sezonu 2026/27.
Kamil Grosicki podpisał nową umowę z Pogonią Szczecin, która obowiązywać będzie do 30 czerwca 2027 roku. Tym samym zakończyły się rozmowy transferowe i spekulacje dotyczące jego przyszłości, które dominowały zimowe okno transferowe w Polsce.
Doświadczony skrzydłowy jest jedną z kluczowych postaci zespołu „Portowców”. W ostatnich sezonach regularnie należał do liderów drużyny – zarówno pod względem liczb, jak i roli w szatni – będąc jednym z symboli Pogoni w walce o krajową czołówkę.
Negocjacje przebiegały w wyjątkowo nerwowej atmosferze. Pojawiały się wzajemne pretensje, a kulminacją było nietypowe oświadczenie piłkarza opublikowane w Wigilię. Ostatecznie obie strony doszły jednak do porozumienia, co pozwala klubowi zachować sportową stabilność na kolejne lata.
„Zawsze mówiłem, że Pogoń to dla mnie wyjątkowe miejsce. Cieszę się, że możemy zamknąć ten temat i skupić się wyłącznie na boisku” – powiedział Kamil Grosicki w klubowych mediach.
To porozumienie wygrywają wszyscy. Pogoń zatrzymuje lidera, a Grosicki – mimo burzliwych tygodni – kończy sagę w najlepszy możliwy sposób. Teraz presja przenosi się z gabinetów na murawę.
Kamil Grosicki przedłużył umowę z Pogonią Szczecin! 🔵🔴
Nowy kontrakt naszego kapitana obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku i zawiera opcję przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy.
Szczegóły 👉 https://t.co/EkdXjw0o2Y
Cieszymy się, że zostajesz z nami na dłużej! 🤝 pic.twitter.com/R7ReGDOqGe— Pogoń Szczecin (@PogonSzczecin) January 12, 2026

Komentarze 1
super news dla portowców!
Może cię zainteresować
Nowe problemy Real Madryt. Konflikt w szatni i rosnące napięcie
Czy USA mogą stracić mundial 2026 z powodu wojny? FIFA odpowiada na pytania o turniej w czasie konfliktu
Derby, które mogą rozstrzygnąć sezon. Milan musi zatrzymać Inter na San Siro
Griezmann śmieje się z Barcelony
Sensacja na San Siro! Dlaczego faworyt z Mediolanu rozpadł się pod norweską dyscypliną?