Zdjęcie dnia: Sir Alex i Mourinho rozmawiają na otwarciu Euro. Jak miło widzieć ich razem!
Przyjaźń pomiędzy pokoleniami.
Główne zdjęcie przedmeczowe z Monachium, z ceremonii otwarcia Euro 2024: Sir Alex Ferguson i Jose Mourinho.
Są przyjaciółmi od dawna, choć początkowo komunikacja nie układała się najlepiej.
"Boże, co za zadufany w sobie palant". Sir Alex był początkowo niezadowolony z Mourinho
Jose i Sir Alex spotkali się po raz pierwszy w 2004 roku, kiedy to wyzywające Porto uległo MU w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Na Dragao Mourinho odniósł rozmyślne zwycięstwo dzięki dubletowi Benniego McCarthy'ego, ale mecz w Manchesterze był skandaliczny.
Paul Scholes dał MU prowadzenie w pierwszej połowie i strzelił ponownie przed przerwą, ale jego gol został anulowany z powodu błędu sędziego liniowego z Rosji (sędziował zespół Walentina Iwanova). Wydawało się, że błąd sędziego nie będzie miał żadnego wpływu, ale w 90. minucie Porto wróciło na właściwe tory i awansowało do ćwierćfinału.
Mour ryknął z radości i pochwalił się, że skład Porto był trzy razy tańszy niż MU: w młodości podkreślał swoją wielkość i prowokował Sir Alexa.
Ale 10 lat później Jose przyznał, że od tego czasu podziwia Fergusona jeszcze bardziej: "To było dla mnie bardzo dziwne, kiedy po meczu wyraźnie zirytowany Ferguson zapukał do drzwi naszej szatni, by mi pogratulować i zaprosił mnie na kieliszek wina. Miało to duży wpływ na nasze relacje. Później spotykaliśmy się bardzo często i niezależnie od wyniku spotkań zawsze byliśmy dla siebie pełni szacunku".

Zaledwie trzy miesiące po tym triumfie Jose wtargnął na prezentację Chelsea i nazwał siebie The Special One. Sir Alexowi nie podobało się takie wyzywające zachowanie.
"Pamiętam jego pierwszą konferencję prasową w Chelsea. Pomyślałem wtedy: "Boże, co za arogancki palant". Powiedział do piłkarzy: "Słuchajcie, jestem wyjątkowy, nie będziemy przegrywać meczów". Cholera jasna, młody człowiek przyjeżdża do Anglii i od razu deklaruje, że jest wyjątkowy! Ale to dało wszystkim zawodnikom pewność siebie, dzięki której wygrali Premier League" - powiedział Fergie w filmie dokumentalnym ITV4 o Mourinho.
"Nie możemy ukrywać naszych emocji". Sir Alex widział siebie w Jose z czasów gry w Aberdeen
Z czasem obaj stali się przyjaciółmi.
Jose ciepło wypowiadał się o Fergie'm podczas jego pobytu w MU: "Zawsze mnie wspierał, z wyjątkiem sytuacji, gdy rywalizowaliśmy o trofea w Anglii. Ferguson pomagał mi, gdy byłem we Włoszech i Hiszpanii. Mamy świetne relacje. Alex wysyłał mi wiadomości, a to wiele znaczy w niektórych momentach. Ma dla mnie wiele szacunku i nie chce często odwiedzać drużyny. Myślę jednak, że Ferguson powinien mieć taką swobodę, ponieważ powiedziałem mu, że zawsze może przyjść do szatni. Kilka razy podróżował z nami autobusem".
Sir Alex szybko zdał sobie sprawę, że mają ze sobą wiele wspólnego: "W jego pierwszym roku w Chelsea, widziałem Jose na Old Trafford podczas meczu, wtedy przypomniał mi siebie z czasów jego gry w Aberdeen. Jesteśmy zwykłymi ludźmi i nie potrafimy ukrywać swoich emocji. To część naszego charakteru.

W maju 2015 roku Sir Alex uważał, że Jose jest najlepszym trenerem w Premier League: "To dla mnie zabawne, gdy ktoś wątpi w poziom Mourinho. Przez cały sezon nie widziałem drużyny, która choćby zbliżyłaby się do poziomu jego Chelsea". Mourinho jest silny psychicznie, zna lepiej niż ktokolwiek siłę i umiejętności swoich piłkarzy. Jest prawdziwym strategiem, lubiłem się z nim mierzyć - to prawdziwy profesjonalista. Uważam, że jest najlepszym trenerem w EPL".
Obaj już od dłuższego czasu nie pracują w Anglii, ale wciąż się uwielbiają.

Komentarze