Jak gra Real Betis? Wszystko, co musisz wiedzieć o rywalu Jagiellonii
Świetna forma od lutego
Real Betis nie przegrał ani jednego meczu w La Lidze od lutego. Po zimowym oknie transferowym drużyna z Sewilli łapie drugi oddech. Pod względem średniej liczby punktów ustępuje tylko Barcelonie. Kandydat do piątego miejsca, które może dać przepustkę do Ligi Mistrzów.
Przemiana drużyny
Początek sezonu był przeciętny: kontuzje, odejście Fekira, problemy kadrowe. Isco znów trafił na stół operacyjny. W styczniu Betis zrezygnował z Vitora Roque i sprowadził Kucho Hernándeza. Efekt? Zespół nabrał mocy i stał się jednym z najbardziej stabilnych zespołów w La Lidze.
Mędrzec z ławki: Manuel Pellegrini
Trener Betisu to nie tylko strateg, ale też piłkarski psycholog. W klubie funkcjonuje system współpracy z "niedocenianymi gwiazdami". Tak trafił tu Anthony, który w Manchesterze United nie odnalazł się mentalnie.
"U nas Anthony pokazuje ogromny potencjał. To nie przypadek" – mówi dyrektor sportowy Manuel Fajardo.
Pellegrini ma w klubie osobnego psychologa, a sam świetnie rozumie graczy. Wymaga zaangażowania, ale daje przestrzeń. Porównywany do Carla Ancelottiego. Dla niego zawodnik to nie figura szachowa, ale człowiek. Potrafi odbudować gracza zarówno taktycznie, jak i emocjonalnie.
"Pellegrini nie wymaga perfekcji. Wymaga uczciwego wysiłku i zaufania. I oddaje to samo z nawiązką" – mówi Isco.
Isco – dziesiątka nowej generacji
Jeden z najlepszych piłkarzy La Ligi. Po kontuzji wrócił mocniejszy. Isco kontroluje tempo, dyktuje rytm, gra głębiej niż w kadrze Lopeguiego, ale z podobnym wpływem na grę. Pressuje, walczy, kreuje. Jest też liderem mentalnym:
"Isco to profesjonalista najwyższej klasy, jego obecność przyciąga innych" – podkreśla Fajardo.
Isco nie tylko odzyskał formę – stał się innym piłkarzem. Nie jest już tylko technicznym artystą – dołożył pracę w pressingu i odpowiedzialność defensywną. Dziś to kompletny pomocnik.
Anthony – odzyskany skrzydłowy
W Betisie gra z uśmiechem. Pellegrini daje mu przestrzeń do dryblingów i izoluje rywali. Anthony znów czuje się jak w domu:
"Sewilla przypomina mi Brazylię. Znalazłem swoje miejsce, a notatnik z celami pomógł mi w tym procesie" – powiedział w wywiadzie dla Relevo.
W Manchesterze był symbolem nieudanych transferów, memem. W Sewilli jest realnym zagrożeniem dla obrońców, zawodnikiem, który rozrywa defensywy i zdobywa punkty. Pomaga też w defensywie i w odbiorach – to Anthony 2.0.
Lo Celso – artysta na zakręcie
Argentyńczyk rozkwita, gdy dostaje swobodę. W Betisie wraca do formy po urazie. Pellegrini będzie musiał pogodzić jego rolę z Isco. Ich współpraca to potencjalnie najciekawszy duet kreacyjny La Ligi.
Lo Celso zna Betis – błyszczał tu już za czasów Quique Setiéna. W Tottenhamie nie odpalił, bo system nie był dopasowany. W Villarreal u Emery’ego znów eksplodował. Teraz może znów stać się kluczowy. Potrzebuje tylko zdrowia.
Cardoso – żelazna tarcza
Amerykanin z brazylijskimi korzeniami to objawienie. Czyta grę jak dziesiątka, odbiera jak klasyczny przecinak. Ma znakomity timing i rośnie do roli kluczowego zawodnika:
"Może grać na wielu pozycjach, wystarczy dać mu czas" – twierdzi Pellegrini.
Cardoso wychował się w Brazylii, ale reprezentuje USA. Początkowo grał jako skrzydłowy, dziś to jeden z najlepszych defensywnych pomocników ligi. Wygrywa pojedynki, reguluje tempo, a przy tym potrafi uderzyć z dystansu.
Cel? Liga Mistrzów
Betis chce wrócić do elity. W 2005 roku grali z Liverpoolem i Chelsea, ale potem przyszły lata chude. Dziś drużyna jest poukładana, mocna mentalnie i futbolowo. A może po drodze sięgną po triumf w Lidze Konferencji?
"Z tą jakością w środku pola i trenerem, który wie jak to łączyć – wszystko jest możliwe".

Komentarze