Absolutna sensacja w Lidze Narodów, czekaliśmy na to 20 lat!
Pokonali Liechtenstein. Na to czekaliśmy aż 140 meczów!
Pierwszy dzień w Lidze Narodów i od razu szok.
Wygrała najgorsza drużyna w historii europejskiego futbolu. Tak, tak, drużyna San Marino wygrała!
U siebie pokonali Liechtenstein - 1:0. W 30. minucie gol Liechtensteinu został anulowany z powodu ofsajdu, a w 53. minucie jedyną prawidłową bramkę w meczu zdobył 19-letni Nico Sensoli.

🇸🇲 SAN MARINO WIN A GAME FOR THE FIRST TIME IN 20+ YEARS & A COMPETITIVE MATCH FOR THE FIRST TIME EVER!!!
History is made as the worst team in the FIFA rankings (210th) finally end the longest winless run in international football history (140 games dating back to April 2004)!!! pic.twitter.com/xbB3M2WQUE— The Sweeper (@SweeperPod) September 5, 2024
Od razu należy docenić stopień wyjątkowości tego rezultatu.
- San Marino nie wygrało żadnego meczu towarzyskiego od 2004 roku. Liechtenstein nie wygrywał od 2020 roku - ostatnie zwycięstwo jest znacznie bliżej.
- Reprezentacja San Marino nie przegrała tylko 11 meczów w swojej historii. A tutaj to dopiero 12, tak długo wyczekiwane zwycięstwo.
Co więcej, w nowej Lidze Narodów jedna z tych reprezentacji i tak będzie miała szansę na awans.
Nędza San Marino do dziś: jedna wygrana w historii, ostatnio próbowali pokonać wyspiarzy
San Marino pokonało Liechtenstein w 2004 roku, również 1:0. Jedynego gola strzelił z rzutu wolnego miejscowy legendarny napastnik Andy Selva (8 goli w 73 meczach).
W wywiadzie udzielonym po tym historycznym meczu, ówczesny trener Giampaolo Mazza przypuszczał, że pierwsza wygrana będzie fundamentem postępu... Przewidywania nie sprawdziły się: Mazza próbował przez kolejne 11 lat, ale zrezygnował w 2013 roku, po rekordowych 85 meczach za sterami San Marino.
W ostatnich latach reprezentacja narodowa często zmieniała trenerów. Obecny trener Roberto Cevoli prowadzi drużynę od 15 grudnia 2023 roku.
W poszukiwaniu zwycięstwa San Mariners zmienili taktykę: federacja zaczęła negocjować mecze towarzyskie z outsiderami z innych stref. W 2022 roku udało im się zaprosić reprezentację Seszeli. Ten ruch z pewnością wydawał się ciosem: goście odnieśli tylko jedno zwycięstwo w 51 meczach, zajmowali 198. miejsce w rankingu FIFA i pokonali 7000 km do San Marino. Nawet bukmacherzy wierzyli w koniec czarnej serii: kurs na gospodarzy wynosił 1,36 (!).
Podróż Seszeli została częściowo opłacona przez FIFA, drużyna przyjechała w dniu meczu autobusem, spędzając sześć godzin na końcowej trasie tylko przez korki, Seszele miały tylko 16 graczy w swoim składzie, a 15 z nich w ogóle nie grało na profesjonalnym poziomie.
Nawet w takim stanie walczyli i nie przegrali (0-0). A San Marino porozumiało się z dwoma nowymi przeciwnikami....

Tym razem europejski outsider zapukał do drzwi CONCACAF. Stało się tak w przypadku St Lucii oraz St Kitts i Nevis. Pierwsza wizyta Sanmaryńczyków na Karaibach okazała się stosunkowo przyzwoita (0:1, 1:1). Jednak u siebie przeciwko St Kitts i Nevis zawiedli, choć bukmacherzy ponownie spodziewali się wygranej (kurs 2.10). Europejczycy zdołali jedynie utrzymać 0:0 po porażce 1:3.
Drużyna Liechtensteinu wyglądała znacznie ciekawiej
Reprezentacja Liechtensteinu mogła zostać zapamiętana jako twarda - jedna z najbardziej kłujących w tradycyjnej piwnicy strefy europejskiej. Teraz obraz jest zupełnie inny: wyniki Liechtensteinu ustępują tylko San Marino, a w oficjalnych meczach kwalifikacyjnych nie wygrali od 2014 roku (wtedy pokonali Mołdawię).
„Złote” lata Liechtensteinu przypadły na lata 2005-2010. Wówczas drużyna z Księstwa regularnie sięgała po zwycięstwa w oficjalnych meczach. W eliminacjach do Mistrzostw Świata wygrali dwukrotnie, zdobyli osiem punktów i pokonali Luksemburg.
To właśnie w tych kwalifikacjach do Mistrzostw Świata 2006 Liechtenstein mógł zostać zapamiętany przez polskich kibiców.
Liechtenstein był tak dobry, że dwukrotnie odebrał punkty Portugalii. Mario Frick, Martin Stoklasa i Franz Burgmeier zrobili hałas w drużynie narodowej. Wszyscy oni grali w szwajcarskich ligach - obecnie nie ma żadnego zawodnika na podobnym poziomie.

Bukmacherzy już wcześniej coś przeczuwali. Drużyny będą jeszcze walczyć z Gibraltarem o awans do wyższej ligi
Drużyna San Marino rozpoczynała kolejkę w meczu z Liechtensteinem po kursie powyżej 4.00. Jednak bliżej meczu dynamika się zmieniła: na gości można było postawić po kursie 2.30. Ich zwycięstwo było oceniane na prawdopodobieństwo poniżej 50 procent, ale nadal nie było anomalią.
Drużyny spotkały się w 2020 roku również w Lidze Narodów. Wtedy to tylko Liechtenstein wygrał na wyjeździe 2:0, a u siebie zagrali na zero. A teraz wszystko się zmieniło.
San Marino i Liechtenstein nadal będą grać przeciwko Gibraltarowi w grupie D Ligi Narodów. Są po prostu faworytami do zdobycia trofeum. Zwycięzca grupy awansuje do dywizji C, a drugie miejsce przejdzie do meczów pucharowych o prawo awansu.

Komentarze